Thursday, September 29, 2005

No to Ondrus poleciał

Nie podoba mi się to. Jednak Marlies. Jeśli dodatkowo również tam rozpoczną sezon Wellwood i Steen to Pat Quinn bedzie miał tak dobrą prasę u mnie jak nieprzymierzając Bill Cowher w Pittsburghu.

Thursday, September 22, 2005

Jak nic będzie akurat na czwartą

Linię, oczywiście. Mowa o Benie Ondrusie. Już nawet Pat Quinn tego nie kryje. To byłby ubaw, Benny już nie w Buds, ale w prawdziwych Maple Leafs! Serca do gry nie da się ukryć, ot co.

Wednesday, September 21, 2005

Kto jeszcze uważa...

...że poprzedni i ostatni sezon St. John's Maple Leafs był wyjątkowy i niepowtarzalny? Palec do budki. Takie mam właśnie przeczucie - że tamten zespół z Wellwoodem/Coco/Lingiem/ Perrottem/Wilmem i naturalnie Ondrusem, w tamtej sytuacji czasowo-przestrzennej (lokaut) zapadnie mi (nam?) najbardziej w pamięć. Dzięki Ci, St. John's, New Foundland! Respect.

Tuesday, September 20, 2005

Różnica

Pierwszy mecz przedsezonowy.

Jeśli Twoja drużyna wygra - to znak, ewidentny dowód na to, że (wreszcie) zdominujecie ligę, potwierdzenie świetnego fizycznego i mentalnego przygotowania do sezonu plus (w tym konkretnym wypadku) - kolejny udany eksperyment z zastosowaniem papierka lakmusowego, że w zbliżającym się sezonie, to my już zawsze i wszędzie, u siebie i na wyjeździe, w sezonie i w p-o, będziemy ICH lać.

Jeśli Twoja drużyna przegra - to małe miki, nic nieznaczący wypadek przy pracy, efekt wczesnego wstawania lub nierównego lodu pod łyżwami praktycznie rezerwowego składu. A już na pewno, a sprawdziłeś to metodą papierka lakmusowego, nie jest to w żadnym stopniu i żadną miarą nawet cień podejrzenia że w zbliżającym się sezonie, to my już zawsze i wszędzie, u siebie i na wyjeździe, w sezonie i w p-o, NIE będziemy ICH lać. Bo będziemy.

Różnica między tymi dwoma postawami jest tak mała jak różnica między zdrowiem psychicznym, a przekonaniem o tymże zdrowiu.

Friday, September 16, 2005

Lindros, Kronwall i co o tym myśleć

Nie dziwi mnie wcale, że drugi (po pytaniu o ogólny stan zdrowia) kontakt Erica Lindrosa z mediami z Toronto dotyczył sprawy bodiczka, ktorego sprzedał mu Staffan Kronwall na pierwszym treningu szerokiego skladu Leafs. W sposób typowy dla prasy, szukając tematu dnia, dziennikarze zapytują o to, jak Lindros będzie znosił niehamowane bodiczki ze strony zawodników zespołów przeciwnych podczas normalnych rozgrywek w sezonie. Eric wyjaśnił, że to nic wielkiego, ale złego wrażenia po jego upadku nie zatarło gęste tłumaczenie się Kronwalla, jakoby "hamował", "wytłumiał impet" i specjalnie spojrzał, że przed nim stoi właśnie Lindros...

A ja powiem tak - nie należy hamować, ani wytłumiać impetu bodików na Lindrosie. Jeżeli teraz ich nie zniesie, jeśli teraz jego głowa nie przetrwa, to przy pierwszym najeździe jakiegoś Numminena, czy innego Rafalskiego, mamy zawodnika na noszach, wyłączonego z gry na kilka miesięcy. Jeśli NIE jest gotowy do gry - nie wytrzymuje gry fizycznej - po stokroć lepiej się o tym przekonać TERAZ, kiedy jest jeszcze czas, żeby poeksperymentować z kimś innym na C trzeciej formacji (Wilm? Kilger?). Paradoksalnie, będzie lepiej i dla samego zawodnika i dla klubu, jeśli będziemy wiedzieć z jakiej gliny jest zrobiony Lindros AD 2005/06...

Thursday, September 15, 2005

Jay Harrison

Nie miałem wielkiej pewności, czy akurat Jay nie będzie "kozłem ofiarnym" pierwszej (i jedynej) rundy p-o w AHL w poprzednim sezonie, kiedy napastnicy Manitoba Moose zwartym frontem pokazali obronie St. John's gdzie ich miejsce. Harrison nie miał łatwo przez cały sezon - występował w roli brata-łaty, starając się łatać dziury w miejsce kontuzjowanych kolegów (głównie Colaiacovo, ale również Kelly'ego), kiedy tylko sam był zdrowy (a i on opuścił ponad 20 meczów).

Jest jednak teraz na obozie przygotowawczym dużych "Leafs" (widziałem zdjęcia, hehe), więc jest uzasadniona nadzieja, że spokojnie załapie się do składu Marlies na najbliższy sezon. Oby, przy tych zmianach w defensywie Marlies: brak Kwiatkowskiego, Kelly'ego, dojście Kronwalla, i Cola kursujący z góry na dół, przyda się jakiś stabilny element, oprócz White'a i Bella.

Szanse na karierę w dużym klubie: nie widzę - wyprzedzają go już zawodnicy z tego samego miotu. Utrzymanie się na dobrym poziomie w AHL, to chyba jego podstawowy cel na teraz.

YAPC: B-, gorzej niż w swoim pierwszym sezonie a AHL, kiedy strzelił pierwsze cztery gole w karierze, bitny, ale zbyt często słabszy od pozostałych obrońców.

PAT: D+, niestety, ale też zespół miał obrońców wybitnych w składzie: Cwiet, Cola, White.

(zdjęcie: http://leafs.wz.cz)

Tuesday, September 13, 2005

Gravity for dummies

"Wiara to coś, czego poziom podnosi Ci się, kiedy kątem oka zauważasz cień najeżdzającego na Ciebie z rozpędu Darcy Tuckera. Nadzieja to przekonanie, że twardy pleksiglas będzie w stanie zamortyzować choćby część impetu z jakim Twoje wszystkie kości i potylica ujęta w kawałek plastiku, zwany kaskiem, uderzą weń za ułamki sekund. Miłość to wspomnienie wszystkiego tego, czego nie zdążyłeś osiągnąć na lodzie, zanim Twoją przyszłość przysłoni cień Darcy'go".

Sammi "Over here!" Kapanen - publikacja "Gravity for dummies" :)

PS. Obozy przygotowawcze się zaczęły. Yummy.

Friday, September 09, 2005

Kumie chwalą nas...

Poniżej obiecany wycinek z jednego z postów długiego wątku o Marre na tmlfans.ca. Nie tłumaczę, bo od razu widać, że nas chwalą :)

That "one polish" site (nhl.com.pl) probably has more credibility than those others combined for this type of thing. Like I said, do you think the poles are so hockey hungry as to start making up rumours to talk about? All those other sites are dependent upon feeding us rumours, real or not. I don't see how making it on Eklund's little hockey thing makes anything "more than just a rumour".


nhl.com.pl 1/1
Eklund 2 or 3 / 21,478"

Nie przesadzałbym z opieprzaniem Eklunda, ma skuteczność wyższą niż ta podana tutaj w cytowanym poście. Z drugiej strony, taki Eklund wcale nie wspominał do wczoraj (czyli już po ptokach), nic na temat Mariusza...

Liściasty Mariusz

Powiem od razu wprost: zatrudnienie Mariusza ani mnie grzeje, ani ziębi. Nie zmienia w żadnym stopniu mojego nastawienia do Maple Leafs, jako że ani nie odżegnuję Fergusona od czci i wiary (Marre jest cienki w obronie! Ma problemy z wytrwałością! Nie gra fizycznie!), ani nie uważam, żeby udało mu się zaciągnąć w Toronto na dłużej niż sezon.

Natomiast ten rok może mieć umiarkowanie udany, szczególnie jeśli rzeczywiście zagra z Sundinem w jednej linii, dostanie sporo czasu w PP, a w jego linii będzie go "chronił" na przykład Darcy Tucker. Nie wykluczam jakichś 15-18 goli w sezonie, ale z drugiej strony, nie przypuszczam, by akurat jego osiągnięcia w znaczący sposób zmieniły sytuację klubu w lidze. A nie mówimy tutaj wcale o szansach na Puchar Stanleya, tylko o szansach na załapanie się do play-off z miejsca wyższego niż piąte-szóste w konferencji.

Bardziej w historii Mariusza i Leafs interesuje mnie aspekt medialny. To, jak media w NA "nie uwierzą dopóki nie zobaczą czegoś na piśmie z NA" ;). Mieliśmy informację o transferze dobre 3-4 dni zanim okoliczności sytuacji zaczęły przekonywać kibiców Leafs po tamtej stronie, że rzeczywiście coś jest na rzeczy. Ciężko się przebić w mentalności kanadyjczyków jako wiarygodne źródło informacji, kiedy masz na to jedną (dwie - bo jeszcze Krzysiek Oliwa) szanse. Ale i Kanadyjczycy nas (serwis) docenili: powoływały się na nas zarówno sportsnet.ca jak i tsn.ca, nie mówiąc o mniejszych serwisach plotkarsko-niusowych. Ładnie.

I osobisty kwiatek: postaram się odnaleźć zapis posta na forum fanów Leafs, który chwali naszą przenikliwość. Muszę go tutaj wstawić, zanim duma rozerwie mnie na strzępy :)


Counters