Friday, July 29, 2005

Spekulacje (część 2)

Z Toronto spływa coraz więcej informacji - dzisiaj spróbuję zająć się spekulacją na temat tego, że to nie Forsberg, ale Scott Niedermayer jest głównym obiektem westchnień (i zakulisowych zabiegów), GM Maple Leafs - Johna Fergusona Jr. Dodatkowo, prawie pewne jest, że kontrakt Belfoura nie zostanie wykupiony. Z naprawdę dużych kontraktów trzeba będzie w mojej spekulacji uwględnić więc nie tylko Matsa Sundina, ale również Eda. No i wiadomość z ostatniej chwili, że Nieds chce dostać maxa (zrezygnuje z niego tylko w Vancouver - stamtąd pochodzi, lub Anaheim - by grać z bratem).

Jak zatem wygląda sytuacja i dlaczego podpisanie Niedermayera w obrębie maksa jest wykonalne:

1. Stan na dzisiaj:
8 kontraktów za 27 mln USD łącznie. Potrzeba 15 graczy. Do wydania 12 mln USD, czyli 0.8 mln na gracza (i tak za mało, żeby było wykonalne)

2. Wykupujemy Owena Nolana zwalniamy 5.62 mln pod salary cap.
Stan: 7 kontraktów za 21.38 mln USD łącznie. Potrzeba 16 graczy. Do wydania 17.62 mln USD.

3. Podpisujemy Niedermayera za 7.8 mln natomiast kontrakt McCabe'a wymieniamy za trzeciego picka w drafcie z Caroliną (full miejsca pod sc, potrzebują obrońców) i bierzemy albo Johnsona, D albo Brule'a, C.

4. Stan po tej transakcji:
7 kontraktów, 25.72 mln USD. Potrzebnych 16 graczy, do wydania 13.28 mln. Czyli na całej transakcji zyskaliśmy jakościowo (Nieds zamiast McC), nie tracąc finansowo. Nadal jest wąsko pod czapką, ale pieniądze wydane są w sposób bardziej opłacalny.

Szansa, że Leafs podpiszą Niedermayera? IMO, 25-30%.

Wednesday, July 27, 2005

Obóz młodzieżowy

Młodzież Toronto Maple Leafs i afiliacji Marlies właśnie parę dni temu zakończyła wstępny obóz sprawdzający. Trudno go jeszcze nazwać sensus stricte przygotowawczym, bo nie dość, że służył wstępnej ocenie przydatności graczy, to jeszcze stanowił pierwsze spotkanie pod okiem nowego trenera Marlies - Paula Maurice'a.

W sondzie internetowej na stronie klubu na pytanie, co jest najważniejszym aspektem takiego obozu, większość odpowiadających zaznaczała, że po pierwsze praktyka, ćwiczenia i zgranie na lodzie, ale po drugie: budowanie ducha zespołu. Nauczenie się, jak ważna jest (od najmłodszych lat) współodpowiedzialność, współpraca, obrona interesów zespołu ponad swoimi własnymi, dostosowanie się i synergia. Świetnie - młodzi Marlies, z tego co wiem, mieli wiele czasu żeby sprawdzić i przegadać ze sobą różne sprawy, poznać się lepiej, nawiązać znajomości.

Naoczni obserwatorzy zwracają uwagę na kilka obserwacji:

(1) Rehabilitacje: Roman Kukumberg, W wraca do siebie po kontuzji kolana. Andy Wozniewski, D (uraz biodra) jest prawie gotowy do założenia łyżew. Rehabilitacja przebiega bardzo dobrze. Szczególnie ta druga wiadomość jest kojąca. Ian White załatwiał jakieś sprawy rodzinne i dlatego nie było go na obozie w pierwszej części, ale jest w pełni sił.

(2) Nie patrzcie w jego kierunku, ale Justin Pogge może być pierwszym udanym prospektem Leafs na bramce od czasów Kota Felixa. Bardzo szybki motylek, świetna zwinność.

(3) Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami Jeremy Williams i Alex Steen są najszybsi na łyżwach. W sprintach nikt im nie dorównywał. Dobrze wiedzieć, że przynajmniej Alex dostanie szansę (w drugiej części sezonu?) na pokazanie się w Leafs. Chyba, że duży UFA (Forsberg? Naslund? Niedermayer?) obetnie nam budżet i Steen zagra od początku.

(4) Po raz pierwszy od niewiadomo kiedy mamy de facto dużych gabarytowo obronców. Już nie tylko Woz, ale również Staffan Kronwall i Steven Later.

Miło byłoby kiedyś wpaść na taki camp z aparatem fotograficznym.

Monday, July 25, 2005

Spekulacje (część 1)

Nie zamierzam samodzielnie przebijać ani mistrzów świata w faktach (nhl.com.pl), ani lidera plotek (Eklunda), więc niniejszym rozpoczynam sesję Spekulacji. To faza pośrednia pomiędzy plotką (pewnie się nie sprawdzi), a faktem (już się sprawdziło).

Na początek: Peter Forsberg w Toronto. Na oko - kosmos. Po bliższym przyjrzeniu się - niekoniecznie. Do podpisania Forsberga za pewnego maxa (a Peter miałby niby przyjść do Maple Leafs po tro, zeby wygrać Stana z Matsem Sundinem), przy sytuacji finansowej potrzeba takich ruchów:

1. Stan na dzisiaj:
8 kontraktów za 27 mln USD łącznie. Potrzeba 15 graczy. Do wydania 12 mln USD, czyli 0.8 mln na gracza (i tak za mało, żeby było wykonalne)

2. Wykupujemy Owena Nolana i Eda Belfoura i zwalniamy łącznie 10.19 mln pod salary cap.
Stan: 6 kontraktów za 16.81 mln USD łącznie. Potrzeba 17 graczy. Do wydania 22.19 mln USD.
Dodam, że na buy-out mamy kasę, wszak jesteśmy klubem, który w poprzednim rozegranym sezonie miał budżet ponad 60 mln.

3. Podpisujemy Forsberga za 7.8 mln oraz choćby plotkowanego Byrona Dafoe (bierze paycut 15% oprócz rollbacku, żeby grać w Toronto) za 2.25 mln.

4. Stan po tej transakcji:
8 kontraktów, 26.86 mln USD i jesteśmy prawie dokładnie w tej samej sytuacji co poprzednio finansowo, ale mamy Forsberga, nie tracąc Sundina. To co ewentualnie zawali Dafoe, gdyby był znacząco słabszy niż Belfour, zyskujemy wrzucając Petera do pierwszej linii.

Spekulacja? jak najbardziej. Wykonalna - w całej pełni.

Saturday, July 23, 2005

Trafiłem idealnie...odwrotnie

Gratulacje dla Penguins - nie ma siły, która by sprawiła, że oddadzą komukolwiek pierwszego picka.

Ja trafiłem idealnie... odwrotnie - Tampa zamiast zabrać całą pulę, została wylosowana pierwsza - od końca. That's life, folks!

Friday, July 22, 2005

Andy Wozniewski

W końcu każdy zespół musi mieć swojego Charę, czy innego Fischera, nie? U nas za gabaryty odpowiada w obronie kolega "Woz" i muszę przyznać (widziawszy dwa mecze w jego wykonaniu), że czyni chłopina niezły użytek z tego, co mu rodzice zafundowali w genach. Grywa tzw. odwrotnego centra, czyli jest tym z pary obrońców, który bierze na siebie zadanie zasłonienia ciałem światła bramki z centrem rywala na plecach. Nie boi się kontaktu z nadlatującą gumą, może dlatego we wczesnej fazie poprzedniego sezonu grywał w PK z dużym powodzeniem.

Wykończyła go kontuzja biodra, którą złapał chyba jakoś pod koniec listopada. Nie dość, że bolesna, to na tej pozycji (D) na tym etapie może zaważyć na dalszej karierze tego 25-letniego Amerykanina. Jestem bardzo ciekawy jego pierwszego pełnego sezonu w AHL.

Przyszłość w dużym klubie: w tym wieku i na tym poziomie cudów bym się nie spodziewał. Chociaż jeżeli "czapka płac" wpłynie na pozyskiwanie przez kluby obrońcow o niższych zarobkach, to może gdzieś indziej w NHL ma szansę na rotacyjnego siódmego defensora?

YAPC: A - pierwszy większy ślad w AHL. Jeden gol, cztery asysty w 28 grach. Plus fear factor w sercach rywali ;)

PAT: C+ - zbyt szybko wyeliminowany przez uraz

PS. Jakoś strasznie mało medialny jest Woz... Znaczy zdjęć mało - a tę zabójczą grzywkę na żel warto byłoby eksponować :)

Wednesday, July 20, 2005

Po czym poznać, gdzie trafi Crosby?

Większość, jeśli nie wszystkie hokejowe serwisy i blogi północnoamerykańskie osacza ze wszystkich stron potencjalne wyniki zbliżającego się draftu w NHL i szuka mniej lub bardziej inteligentnych odpowiedzi na pytanie, gdzie trafi Sidney Crosby.

Jedną z najciekawszych analiz takich miast/rynków prowadzi u siebie Jes Golbez. Można się spierać, ale nie co do pryncypiów. Ja natomiast wpadłem na wielce przekonywujący sposób równie trafny jak dostępne horoskopy i przepowiednie. Otóż porównałem sobie zdjęcia Sida w koszulce Rimouski Oceanic (home jersey) i wyszło mi, że najlepiej jego twarz i postura będzie się komponować z podobną materią kolorów firmowych Tampa Bay Lightning. "The Kid" w drużynie obrońców Pucharu? A czemuż by nie. Pasowałby tam- póki co, kolorystycznie, ale przecież dopiero zacząłem pisać swoje uzasadnienia, prawda? :)

Zresztą porównajcie sami: po prawej u góry Sid w barwach RO, po lewej na dole jego przyszły kolega klubowy - Brad Richards. Uderzające podobieństwo kolorystyczne i estetyczne między strojami. I proszę mi nie wyjeżdzać z tym, że na drugim końcu kontynentu, w Vancouver, to też mają podobne kolory...

Paul Maurice w Marlies

Jakoś tak wcześniej się nie złożyło, żeby tutaj podyskutować na temat niedawnego zatrudnienia Paula Maurice'a w Toronto Marlies (w AHL). A propos, widzieliście jego nową fryzurę, krótko obcięte włosy, prawodopodobnie maszynką. Moja fryzura - ok, sprzed lat, teraz półwysep byłej grzywki cofa się coraz bardziej w morze, zabierany przypływem łysiny...

Dość mocno przeżyłem cały proces rekrutacji nowego trenera w Marlies. Zapewne dlatego, że byłem mocno emocjonalnie związany z poprzednim - Dougiem Sheddenem. Życzyłem sobie, żeby linia prowadzenia zespołu w oparciu o mocną informację zwrotną do poszczególnych zawodników, za pomocą silnego bodźcowego motywowania i jasnego podziału zadań była kontynuowana. Nie byłem pewien, czy Gilbert albo Acton (inni kandydaci) będą w stanie to uczynić. Przekonał mnie dopiero wybór Maurice'a.

Nie mam zamiaru powielać tutaj wszystkich informacji na temat jego przeszłości w Karolinie Płn. Wszyscy o tym wiemy - a jak nie wiemy, to poczytajmy gdzieś indziej. Chcę natomiast zwrócić uwagę na to, co Paul powiedział przy okazji pierwszego wstępnego spotkania rozruchowego z zespołem. Coś co będzie szczególnie ważne dla marketingu "nowego produktu" jakimi są Marlies w Toronto. Coś, co będzie istotne dla zrozumienia pozycji zespołu z AHL w stolicy NHL. Powiedział mianowicie (cytat niedosłowny), że Marlies są znakomitą sportową alternatywą dla tych kibiców z okolic Toronto, którzy od dłuższego czasu nie są w stanie zabrać całej rodziny na zawodowy mecz hokejowy: albo z powodu cen biletów, albo dlatego, że tych biletów od dawna już nie ma.

Dobrze wiedzieć, że Maurice ma szersze widzenie świata wokół Toronto. Zanim zaczął działać, już myślał z perspektywy efektu końcowego - bo "produkt" jakim są Marlies musi się sprzedać. Wiedzą o tym najlepiej ci, którzy śledzili niską frekwencję na trybunach w Saint John's, nawet w czasie dwóch ostatnich, bardzo emocjonujących, sezonów w Nowej Funlandii. A o poziom sportowy Marlies jestem spokojny. Postaram się w następnym poście (pomiędzy kolejnymi ocenami zawodników) napisać o campie prospektów zespołu.

Wednesday, July 13, 2005

Pozdrowienia dla Eklunda

Jestem wielkim zwolennikiem gościa, bez względu na to, czy rzeczywiście jest nim Kevin G, czy też nie. Można powiedzieć, że się mylił w lutym (albo że padł ofiarą informacji o rozbuchanych oczekiwaniach obu stron), ale od tego czasu w większości informował jako pierwszy o rzeczach, które się później potwierdziły. Ma gostek niezłe źródła i kropka. I ja to podziwiam - czapki z głów.

Niedługo wracam do ocen Buds, niechże tylko wyzdrowieję.

Friday, July 08, 2005

Michał, miałeś rację!

Rzeczywiście, im więcej się pisze (rzecz jasna, że nie tutaj - to miejsce rządzi się osobnymi prawami, he he), tym łatwiej i sprawniej to przychodzi. Coś jak jazda na łyżwach, która kiedyś była przyjemnością (i pewnie nadal może nią być), a teraz wywołuje tak gwałtowny ból stóp, że trudno się skoncentrować na samej jeździe...

Mimo wszystko, ruszyłem i piszę. Wreszcie skończyłem analizę Antero Niittymakiego - w sumie dziwne, że tak długo to trwało, bo materiały i pomysł miałem zebrane od miesiąca. Czasem jednak wena na *zbieranie*, a wena na *pisanie* to przyjaciółki z zupełnie innych miast. Z kolei z podsumowaniem zalet Yawneya dla Blackhawks nie miałem żadnego problemu. Temat wyniknął sam z siebie (jego zatrudnienie w klubie) i z inspiracji dosłownie jednego artykułu Chicago Sun. Pewnie tak (szybko) też czasem bywa.

Może uda mi się jeszcze dzisiaj wrzucić tutaj Jaya Harrisona.

Friday, July 01, 2005

Regan Kelly

Cierpiał w tym sezonie na "syndrom Leeba" - czyli był ofiarą braku miejsca w składzie. Nominalnie 6/7 obrońca, na skutek szybkiego awansu Andy Wozniewskiego do pierwszej szóstki wyleciał z rotacji i w sumie łatał dziury. Zagrał i tak sporo (na skutek kontuzji Coco i Woza), ale to były takie nerwówki, w nieregularnych parach. Jak nie był "healthy scratch", to na początku sezonu grywał nawet w czwartej linii na RW. Mocno niespektakularny sezon.

Przyszłość w dużym klubie? Nie wiadomo nawet czy utrzyma się w Marlies, a jeżeli tak, to głównie dlatego, że ze względu na cięcia budżetowe Leafs mogą już od następnego sezonu sięgnąć po Colaiacovo i (testowo) White'a. Pamiętajmy też, że Kwiatkowski jest tylko wypożyczony z Rampage. Więc pewnie Kelly pozostanie, ale jego celem powinno być raczej stanie się solidnym AHLowcem.

PAT: C
YAPC: A- (drugi rok w AHL w Leafs)


Counters